Liczne zmiany w prawie transportowym w 2012 roku
Wraz z końcem kadencji Sejmu w 2011 roku zafundowano branży transportowej wiele zmian w szeroko rozumianym prawie transportowym. Prace nad ustawami, które trwały niejednokrotnie wiele lat, tuż przed końcem kadencji zostały uchwalone.
O ile większość tych zmian była oczekiwana i wręcz niezbędna we współczesnych realiach przewozu towarów, o tyle (jak to zwykle bywa) w kilku przypadkach doszło do przysłowiowego „wylania dziecka z kąpielą”.
Część zmian mających na celu uzdrowienie branży transportowej m.in. od nieuczciwej konkurencji, zniwelowanie karania osób, które nie miały realnego wpływu na przewinienie, zostało wprowadzonych nieco pochopnie albowiem założenie ustawodawcy było słuszne, niestety w praktyce przepisy mogą przynieść skutek odwrotny od oczekiwanego.
18 sierpnia 2011 r. Sejm uchwalił ustawę o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw, która dotyczy głównie transportów nienormatywnych jak i regulacji związanych z rozszerzeniem kręgu podmiotów odpowiedzialnych za różnego rodzaje ‘przewinienia’ w transporcie. Od stycznia 2012 roku zaczęły obowiązywać przepisy, które znaczną część odpowiedzialności za przeciążenia osi (np. w przypadku towarów sypkich i drewna), niedostosowania pojazdu do wymogów administracyjnych jak i samego zlecenia transportów przewoźnikom, którzy nie posiadają niezbędnych zezwoleń i licencji, przenoszą na nadawców, spedytorów, organizatorów transportowych itp. Dzięki temu ustawodawca ukrócił powszechne w branży transportowej wykorzystywanie nadpodaży usług transportowych albowiem nadawcy nie będą już mogli np. uzależniać przewoźnego od ilości przewiezionego towaru, zlecać transportów nienormatywnych przewoźnikom, którzy nie mają odpowiednich zezwoleń czy też zlecać przewozów kabotażowych przewoźnikom, którzy nie uzyskali odpowiednich zezwoleń. Wszystkie te nowe kary mają na celu ukrócenie procederów już u ich źródła, albowiem w przeważającej większości przypadków transportowcy nie byli w stanie wymusić na nadawcach „przestrzegania prawa” skoro karą i tak byli obciążani tylko przewoźnicy. Najlepszym tego przykładem były kary za przeciążenia osi w trakcie przewozu towarów sypkich przy jednoczesnym dochowaniu DMC pojazdu. Nadawcom w żaden sposób nie zależało na dochowaniu norm nacisków osi, skoro kary i tak płacili (niejako w charakterze kozłów ofiarnych) przewoźnicy. Od nowego roku organy kontrolujące, albo w ogóle nie mogą rozpocząć postępowania przeciwko przewoźnikowi, albo - tylko w wyjątkowych sytuacjach - mogą ukarać go niezależnie od kary nakładanej na osobę odpowiedzialną za wystąpienie przewinienia.
Kolejny novum, które przynosi same korzyści, jest jednoznaczne odstąpienie od rygoru natychmiastowej wykonalności decyzji o ukaraniu, a w razie wniesienia przez przewoźnika skargi do sądu. Karę trzeba będzie uiścić dopiero po nieskutecznym wyczerpaniu drogi sądowej. Należy przy tym pamiętać aby już na etapie odwoławczym złożyć wniosek o wstrzymanie natychmiastowej wykonalności.
Ustawa ta wprowadziła także bardzo szczegółowy podział zezwoleń na przejazd pojazdami nienormatywnymi dzięki czemu przewoźnicy będą mogli uzyskać np. zezwolenia stałe (nawet na 2 lata).
Druga bardzo ważna ustawa, która wprowadziła w życie branży transportowej wiele zmian została uchwalona 16 września 2011 roku (ustawa o zmianie ustawy o transporcie drogowym i niektórych innych ustaw (DzU Nr 244, Poz.1454)
Najbardziej rzucającą się zmianą jest rozróżnienie maksymalnej wysokości kary nakładanej przez ITD (lub inne organy) w zależności od ilości kierowców zatrudnionych w firmie transportowej. Celem tej regulacji było podobno zmniejszenie odpowiedzialności finansowej małych przewoźników oraz urealnienie dotkliwości kar dla firm zatrudniających powyżej kilkuset kierowców. O ile na pierwszy rzut oka przepisy te wydają się być zasadne, o tyle - w opinii autora - jest to zaprzeczenie konstytucyjnej gwarancji równości wobec prawa. Trudno bowiem doszukać się sprawiedliwości i równości, jeśli za to samo przewinienie firma, która zatrudnia 5 kierowców dostanie karę dwukrotnie mniejszą niż firma, która zatrudnia ponad 250 kierowców. Tak czy inaczej w chwili obecnej ‘małe’ firmy transportowe w przypadku kontroli w firmie mogą być obciążone karą finansową do 15.000 zł, a największe firmy nawet do 30.000 zł. Zupełną nowością (oczekiwaną wśród przewoźników) jest możliwość ukarania także podmiotu wykonującego inne czynności związane z przewozem drogowym (np. spedytora czy nadawcy) do kwoty 40.000 zł. Wśród opinii przewoźników korzystnym jest karanie także innych podmiotów biorących udział w transporcie, albowiem często zdarzało się, że przewoźnik nie miał realnego wypływu na przewinienie (np. zatajenie realnej masy ładunku przez spedycję), a mimo to ponosił pełne ryzyko związane z kontrolą na drodze.
Ustawodawca wprowadził także kilka zmian zmniejszających wymiar kar, dla przykładu dziesięciokrotnie zmniejszono karę za niezgłoszenie pojazdu do licencji (z 8.000 zł do 800 zł). Ustawa, która ma na celu uzdrowienie rynku transportowego wprowadza także kilka nowych kar, np. od 01.01.2012 roku nadawcy, którzy będą zlecać transporty przewoźnikom nieposiadającym odpowiednich zezwoleń mogą być obciążeni karą administracyjną w kwocie 8.000 zł.
Kolejnym udogodnieniem dla przewoźników jest ograniczenie odpowiedzialności za występki kierowcy. Jeśli np. kierowca podłoży magnes lub innego rodzaju wyłącznik tachografu, to nie pracodawca, a on sam będzie ponosił odpowiedzialność w wysokości kilkunastu tysięcy złotych. Dodatkowo osoby zarządzające przedsiębiorstwem lub osoba zarządzająca transportem w przedsiębiorstwie a także każda inna osoba wykonująca czynności związane z przewozem drogowym, które naruszą obowiązki lub warunki przewozu drogowego albo dopuszczą - nawet nieumyślnie - do powstania takich naruszeń, podlegać będą karze grzywny w wysokości do 2.000 złotych.
Od 1.01.2012 roku wprowadzono także kilka istotnych zmian dotyczących czasu pracy kierowców. Jedną z nich jest unormowanie pory nocnej jako 4 godziny pomiędzy godziną 00:00 a 07:00. Dla porównania przed obowiązującymi od Nowego Roku zmianami było to 8 godzin pomiędzy 21:00 a 07:00.
Kolejną nowością jest wprowadzony w ustawie prawo przewozowe zakaz umieszczania w liście przewozowym i innych dokumentach danych i informacji niezgodnych ze stanem faktycznym. Na chwilę obecną ciężko ocenić jaki realny wpływ będzie miała wprowadzona regulacja, ale jest to na pewno dobry początek na uporządkowanie transportu z niedbalstwa i niechlujstwa.
Niestety we wprowadzonych zmianach nie zabrakło także niedoróbek. Wprowadzono chociażby zakaz uzależniania przewoźnego od ilości przewiezionego towaru. Teoretycznie podstawa tych zmian była słuszna, albowiem starano się zakazać „motywowania” przewoźnika do przekraczania norm o DMC pojazdu lub nacisków osi, w zamian za wyższą zapłatę. Niestety w praktyce okazało się, że firmy, które np. zainwestowały w nowoczesny sprzęt (np. aluminiowe naczepy), nie są w stanie zgodnie z prawem i spokojem ducha, uzgodnić warunków finansowych za wykonywane usługi jak i w 100% wykorzystywać technologiczne możliwości swoich pojazdów. Nie ma na chwilę obecną przykładów ukarania konkretnej firmy za niedostosowanie się do powyższego zakazu ale wiele firm „z duszą na ramieniu” podejmuje jak i zleca kolejne ładunki.
Podsumowując, zmiany, które obowiązują od 1 stycznia 2012 roku w większości przypadków są zmianami, które były oczekiwane i wręcz niezbędne do ‘uzdrowienia’ branży transportowej. Niestety w kilku przypadkach ustawodawca najprawdopodobniej chciał „naprawić świat” lub uszczęśliwić wszystkich, co jest obiektywnie niemożliwe. Nawiązując do zmian, które weszły życie wraz z 4 grudnia 2011 roku (czyli pakietem trzech rozporządzeń unijnych), można się spodziewać dość dużego zaskoczenia w branży transportowej. Dla przewoźników jest to dobra nowina, ponieważ zniesiono z nich sporą część odpowiedzialności. Z kolei nadawcy (a także spedytorzy, organizatorzy transportu i inni) powinni szczegółowo zapoznać się z obowiązującym prawem albowiem nałożono na nich wiele nowych kar związanych ze zleceniem i wykonywanie transportu towarów.
Łukasz Chwalczuk
partner w Kancelarii Prawnej Iuridica, specjalista w dziedzinie prawa transportowego, spedycyjnego i odszkodowawczego.







