Jedziesz za szybko, będziesz na "bank" ukarany
Myślisz, że autem pokonasz trasę z Rzeszowa do Warszawy w trzy godziny i pochwalisz się tym kumplom? Może i tak, ale chwilę później dostaniesz wezwanie do zapłacenia mandatu.
A to wszystko przez nowy system automatycznego rozpoznawania tablic rejestracyjnych, tzw. ARTR. Składa się on ze specjalnych kamer wyposażonych w moduł analizy obrazu i centralnego systemu przetwarzającego przesyłane przez nie dane. System automatycznie rozpoznaje tablice rejestracyjne i przesyła ich zdjęcia do odpowiednich służb.
Za każdym razem, gdy auto przejeżdża przez bramkę systemu ARTR, fotografowane są tablica rejestracyjna oraz pojazd i kierowca. Jeśli okaże się, że czas przejazdu między dwoma kamerami ustawionymi w dwóch punktach trasy jest zbyt krótki w stosunku do ograniczeń prędkości, rajdowiec otrzymuje niemiłą przesyłkę - zdjęcie i mandat. System wyszukuje też skradzione pojazdy i alarmuje odpowiednie służby, gdy tylko je namierzy. W Warszawie działa już ponad 20 takich stacji. W tym roku powstaną kolejne, także na Podkarpaciu.
Na baczności muszą się też mieć kierowcy ciężarówek. To właśnie przeładowane samochody ciężarowe są jednymi z głównych sprawców złego stanu dróg, ich ciągłych remontów oraz korków. Na Podkarpaciu, ze względu na bliskość granic i trasy tranzytowe, problem jest szczególnie uciążliwy. Niektóre odcinki wyglądają niewiele lepiej niż trasa rajdu Dakar.
Na szczęście jest już dostępna technologia, która pozwala wyłapywać i karać przeciążonych użytkowników. Kierowca ciężarówki może nawet nie wiedzieć, że właśnie został zważony. Jeśli przekroczył dopuszczalne normy, informacja o tym, wraz ze zdjęciem pojazdu i jego numerem rejestracyjnym, wysyłana jest automatycznie światłowodem lub drogą radiową do Inspekcji Transportu Drogowego.
źródło: GazetaWyborcza.pl/Rzeszów

